Do treści
~/cosnaczasie 34 wpisy ostatni: Gdańsk, PL
Menu

Sprzęt wpis #025

Jak powstaje mankiet ciśnieniomierza i dlaczego nie ma w nim ani jednego szwu

Tacie zaczął uciekać powietrze z mankietu ciśnieniomierza. Kupiliśmy nowy, a stary rozciąłem, bo byłem ciekaw, co jest w środku. Okazało się, że cała szczelność wisi na technologii, o której mało kto słyszał, a która robi też worki na krew i materace przeciwodleżynowe.

4 min czytania

Elektroniczny ciśnieniomierz z mankietem na ciemnym tle

Tata mierzy ciśnienie rano i wieczorem, od kilku lat, tym samym ciśnieniomierzem naramiennym. W sierpniu zadzwonił do mnie zaniepokojony, bo wyniki skakały, a aparat czasem pokazywał błąd. Mama Halina od razu założyła najgorsze. Ja założyłem, że to sprzęt, i miałem rację: mankiet przy pompowaniu cicho syczał. Gdzieś uciekało powietrze.

Zamienniki mankietów są do kupienia, ale ten był już na tyle zmęczony, że kupiliśmy nowy ciśnieniomierz z mankietem w dobrym rozmiarze. Stary zabrałem do Gdańska. Jestem programistą, więc mam słabość do rozkręcania rzeczy, które już nie działają. Rozciąłem materiał i wyjąłem ze środka to, co faktycznie trzyma powietrze.

Co jest w środku mankietu

Mankiet to dwie warstwy: zewnętrzny pokrowiec z tkaniny i rzep, a w środku płaska poduszka z tworzywa, do której prowadzi wężyk. To ta poduszka się pompuje i ściska ramię. U taty pękła przy samym wężyku, w miejscu, które przez lata najczęściej się zginało.

Zaciekawiło mnie co innego. Poduszka nie miała ani jednego szwu, ani śladu kleju. Krawędzie były po prostu zlane w jedno, równą, płaską linią. Gdyby zszyć ją nicią, każda dziurka po igle byłaby nieszczelna. Klej z czasem twardnieje i puszcza. Tu nie było ani jednego, ani drugiego.

Zgrzewanie prądem wysokiej częstotliwości, po ludzku

Ta technologia nazywa się zgrzewaniem wysoką częstotliwością, w skrócie HF (od high frequency). Spotkasz też nazwę zgrzewanie dielektryczne. Działa trochę jak kuchenka mikrofalowa, tylko punktowo.

Dwie warstwy tworzywa kładzie się na sobie i dociska elektrodą w kształcie przyszłego szwu. Przez materiał przepuszcza się zmienne pole elektryczne o bardzo wysokiej częstotliwości, najczęściej 27,12 MHz. Cząsteczki niektórych tworzyw, przede wszystkim PVC i poliuretanu, próbują nadążyć za zmianami pola, trą o siebie i nagrzewają się od środka. Materiał mięknie dokładnie tam, gdzie jest elektroda, warstwy się łączą, a docisk trzyma je, aż ostygną.

Ważne są trzy rzeczy:

  • ciepło powstaje w samym materiale, a nie przychodzi z gorącej płyty z zewnątrz, więc szew jest równy na całej grubości,
  • nie ma nici, igły ani kleju, więc nie ma dziurek ani substancji, które mogłyby się z czasem rozpuścić albo coś uwolnić,
  • nie każde tworzywo się nadaje. Polietylen, z którego robi się na przykład zwykłe woreczki, praktycznie nie reaguje na takie pole i zgrzewa się go innymi metodami.
Dłoń trzyma zgrzany przezroczysty woreczek

Gdzie to jest w szpitalu

Kiedy już wiesz, czego szukać, zaczynasz to widzieć wszędzie. Maszyny HF w produkcji dla branży medycznej robią przede wszystkim rzeczy, których pacjent nie ogląda z bliska, choć ma z nimi kontakt codziennie:

  • worki na krew i płyny infuzyjne, czyli kroplówki, z medycznego PVC,
  • mankiety do ciśnieniomierzy, takie jak ten taty,
  • materace przeciwodleżynowe z poliuretanu, złożone z komór, które na zmianę się pompują i opróżniają, żeby leżący pacjent nie miał stałego ucisku w jednym miejscu,
  • worki na mocz przy cewnikach, maski tlenowe, serwety chirurgiczne,
  • sterylne opakowania na narzędzia chirurgiczne.

We wszystkich chodzi o to samo: połączenie ma być szczelne i czyste. Worek z krwią nie może przeciekać, a materac przeciwodleżynowy, który traci powietrze z jednej komory, przestaje robić to, do czego służy. Do tego dochodzą wymagania prawne. Producenci wyrobów medycznych pracują w systemach jakości według normy ISO 13485, a opakowania sterylne mają własne normy dotyczące procesu zamykania. Proces zgrzewania trzeba więc nie tylko ustawić, ale udowodnić, że za każdym razem działa tak samo.

Kto robi te maszyny

Szukając, jak to działa, trafiłem na producenta, o którym wcześniej nie słyszałem, choć powinienem, bo siedzi w Polsce. Wrocławski FIAB od prawie 70 lat buduje zgrzewarki wysokiej częstotliwości i sprzedaje je do wielu krajów. Na co dzień ich maszyny zgrzewają nie tylko rzeczy medyczne, ale też plandeki, membrany na fasady stadionów, zbiorniki na biogaz i żagle, czyli ogromne płachty PVC i tkanin technicznych.

Dla branży medycznej opisują między innymi maszynę wahadłową. To konstrukcja z dwoma stołami: kiedy na jednym trwa zgrzewanie, operator na drugim wyjmuje gotowy element i układa kolejny. Przy tysiącach takich samych worków czy mankietów to oszczędza mnóstwo czasu, a jednocześnie każdy szew powstaje w tych samych warunkach. Obok niej są modele kompaktowe do małych elementów i większe maszyny do produkcji na dużą skalę.

Spodobało mi się w tym coś, co znam z programowania: najważniejsza jest powtarzalność. Szew numer pięć tysięcy ma być taki sam jak szew numer jeden, tak jak program ma dawać ten sam wynik przy każdym uruchomieniu.

Panel sterowania maszyny przemysłowej z przyciskami

Co z tego wynika dla ciebie, jeśli masz ciśnieniomierz

Zgrzewu w domu nie naprawisz. Taśma na pęknięcie nie pomoże, bo poduszka pracuje pod ciśnieniem i każdy prowizoryczny łatek przekłamie pomiar. Ale można sprawić, żeby mankiet żył dłużej:

  • nie zaginaj mankietu ostro przy wężyku przy chowaniu do etui. U taty pękło właśnie tam,
  • nie zostawiaj go w pełnym słońcu ani przy kaloryferze. Tworzywo twardnieje i robi się kruche. Ogólnie o tym, jak ciepło szkodzi sprzętowi, pisałem w tekście o upale i elektronice,
  • dobierz rozmiar do obwodu ramienia. Za mały albo za duży mankiet daje błędne wyniki, nawet jeśli jest szczelny. Zakres obwodu jest zwykle nadrukowany na mankiecie,
  • gdy wyniki nagle skaczą, zacznij od sprzętu: posłuchaj, czy coś nie syczy przy pompowaniu, sprawdź wężyk i złącze. Jeśli nie ma przecieku, a wyniki dalej są dziwne, porozmawiaj z lekarzem.

Nowy ciśnieniomierz taty działa od trzech tygodni. Wyniki są równe, a mama przestała dzwonić do mnie po każdym pomiarze. Stary mankiet leży u mnie w szufladzie, rozcięty, z tym równym szwem na wierzchu. Pokazuję go każdemu, kto przyjdzie, i jeszcze nikt nie zgadł, jak to zostało połączone.

Dalej: Sprzęt

Czytaj dalej

Wszystko z tematu