Do treści
~/cosnaczasie 34 wpisy ostatni: Gdańsk, PL
Menu

Sprzęt wpis #022

Tani telefon dla dziecka, który wytrzyma kilka lat szkoły

Pierwszy telefon dziecka nie musi być drogi, ale powinien być bezpieczny, wytrzymały i mieć przed sobą kilka lat aktualizacji. Liczba lat aktualizacji mówi o nim więcej niż aparat, a używany telefon po wymianie baterii bywa lepszy od nowego z najniższej półki.

4 min czytania

Smartfon na biurku obok długopisów i zakreślacza

Po tekście o tym, jak ustawiałem telefon siostrzeńcowi, dostałem kilka wiadomości w stylu: „Fajnie, ale my dopiero mamy kupić. Jaki?”. Sierpień to w wielu domach miesiąc zakupu pierwszego telefonu, więc zbieram tu to, co odpowiadam znajomym.

Nie będę podawać konkretnych modeli, bo zmieniają się co kilka miesięcy, a ceny jeszcze częściej. Za to zasady wyboru są stałe i przydadzą się przy każdym modelu.

Najpierw: czy to na pewno ma być smartfon

Dla młodszego dziecka, które ma głównie dzwonić do rodziców i dać znać, że dotarło, alternatywą bywa zegarek dla dzieci z kartą SIM i lokalizacją albo prosty telefon z klawiszami. Mniej rozpraszaczy, mniej do ustawiania, trudniej zgubić w autobusie.

Smartfon ma sens, gdy dziecko potrzebuje aplikacji: dziennika elektronicznego, komunikatora z klasą, map, biletów komunikacji miejskiej. Wtedy wybór jest prostszy, niż się wydaje.

Pięć rzeczy, na które patrzę przy zakupie

1. Aktualizacje oprogramowania

To moim zdaniem najważniejszy punkt i najczęściej pomijany. Telefon, który nie dostaje już poprawek bezpieczeństwa, jest łatwiejszym celem dla złośliwych aplikacji i oszustów. A dziecko instaluje więcej niż przeciętny dorosły.

Producenci coraz częściej podają na swoich stronach, ile lat aktualizacji obiecują dla danego modelu. Sprawdź to przed zakupem. Tańszy model z dłuższym wsparciem bywa lepszym wyborem niż droższy, którego aktualizacje kończą się za rok.

2. Pamięć: nie mniej niż 128 GB

Zdjęcia, filmy z wycieczek, gry, komunikatory, które trzymają wszystkie przesłane naklejki. 64 GB zapełnia się szybciej, niż się wydaje, a telefon z pełną pamięcią zwalnia i przestaje instalować aktualizacje. Jeśli model ma slot na kartę pamięci, to dodatkowy plus na zdjęcia.

Pamięć RAM przy tanich telefonach też ma znaczenie. Przy bardzo małej ilości telefon będzie się zacinał już przy komunikatorze i przeglądarce naraz. Działa tu podobna logika jak przy laptopach, o których pisałem w tekście o specyfikacji laptopa: lepiej przeciętny procesor i więcej pamięci niż odwrotnie.

3. Bateria

Dziecko nie zawsze pamięta o ładowaniu, a telefon ma działać, kiedy trzeba zadzwonić po lekcjach. Większa bateria i porządne recenzje czasu pracy są ważniejsze niż świetny aparat. Tanie telefony zwykle wypadają tu zresztą dobrze.

Do tego krótki kabel USB-C i mała ładowarka w plecaku albo w szafce w szkole, jeśli regulamin na to pozwala. Z doświadczenia siostry: telefon rozładowuje się zawsze w dniu, w którym trening się przedłuża, a autobus nie przyjeżdża.

4. Wytrzymałość

Telefon dziecka spadnie. Pytanie tylko, ile razy w pierwszym tygodniu.

  • Etui z podwyższonymi krawędziami i szkło ochronne na ekran od pierwszego dnia. To najtańsza polisa, jaka istnieje.
  • Odporność na wodę i pył (oznaczenia typu IP67 lub IP68) to miły dodatek, ale nie obietnica, że telefon przeżyje kąpiel w jeziorze.
  • Nie za duży. Ogromny telefon w małej dłoni wypada częściej.

5. Cena, która nie boli przy zgubieniu

Uczciwie: telefon dziecka może się zgubić, zostać w szatni albo w autobusie. Kupuj taki, którego strata będzie przykra, ale nie będzie domową tragedią.

Uczennica z plecakiem patrzy w telefon

Nowy czy używany

Używany albo odnowiony telefon może być świetnym wyborem, pod warunkiem że:

  • ma jeszcze przed sobą aktualizacje. Trzyletni telefon ze średniej półki często jest lepszy niż nowy z najniższej, ale tylko jeśli producent go jeszcze wspiera,
  • ma sprawną baterię. W starszych telefonach bateria to najczęstsza słaba strona. Wymiana w serwisie nie kosztuje fortuny, a telefon dostaje drugie życie. Tak zrobiła moja siostra z telefonem dla Franka,
  • jest wyczyszczony i wylogowany z kont poprzedniego właściciela. Telefon zablokowany na cudzym koncie to bezużyteczna cegła,
  • pochodzi z pewnego źródła: sklepy z odnowionym sprzętem dają zwykle gwarancję, zakup od osoby prywatnej wymaga więcej sprawdzania.

Oddawanie dziecku własnego starego telefonu to też dobra opcja, pod warunkiem że zrobisz reset do ustawień fabrycznych i założysz dziecku osobne konto, a nie zostawisz go na swoim.

Karta SIM i oferta u operatora

  • Oferta na kartę albo mały abonament z limitem. Stała kwota miesięcznie, bez niespodzianek na rachunku.
  • Blokada usług o podwyższonej płatności (tzw. usługi premium) u operatora. Większość operatorów pozwala je zablokować w aplikacji albo w salonie. Chroni przed płatnymi SMS-ami z konkursów i gier.
  • Pakiet internetu z sensownym limitem. Na komunikatory i mapy nie trzeba ogromnych pakietów. Nielimitowany internet to nielimitowane wideo w autobusie.
  • Dziecko jako użytkownik na umowie rodzica, jeśli operator to umożliwia. Łatwiej zarządzać usługami.

Zanim dasz telefon dziecku

Zakup to połowa sprawy. Druga połowa to konto dziecka, kontrola rodzicielska, blokada zakupów i rozmowa o zasadach. Opisałem to krok po kroku w tekście o ustawieniach pierwszego telefonu siostrzeńca. Warto zrobić to wszystko, zanim telefon trafi do plecaka, a nie po pierwszym problemie.

Dobrze jest też nakleić na tył etui małą karteczkę z numerem rodzica albo ustawić informację kontaktową na ekranie blokady. Uczciwy znalazca będzie wiedział, do kogo zadzwonić.

Dalej: Sprzęt

Czytaj dalej

Wszystko z tematu